Kredyt hipoteczny jest bardzo poważną inwestycją obciążającą nasz budżet na wiele lat

Podatek od zysków kapitałowych, którym obciążone są również wszelkiego rodzaju lokaty (terminowe, z oprocentowaniem stałym i zmiennym, negocjowane , z odsetkami dopisywanymi codziennie i z góry), został nałożony w 2003 r. Rząd szukał dodatkowych źródeł dochody, żeby zmniejszyć dziurę budżetową.

Kolejne partie obiecywały, że zniosą tę daninę. Ale, gdy przyszło do realizacji obietnic wyborczych, zwycięzcy zapomnieli o swoich zobowiązaniach. Prawda bowiem jest taka, że opodatkowane lokaty i inne zyski giełdowe przynoszą corocznie państwu ok. 2 mld zł. Grzechem byłoby zrezygnować z takiej kwoty, gdy wiecznie brakuje praktycznie na wszystko: na służbę zdrowia, na naukę, na badania, na edukację, na emerytury, na pensje dla lekarzy, nauczycieli, na drogi, na kolej, na przywrócenie ulg studentom dawnych ulg (49 proc. w miejsce obowiązujących 37 proc.).

W ten sposób państwo zmusza obywateli do oszukiwania. Nie dość, że opodatkowane są nasze pensje, zakupy w sklepach, biurach podróży, zakładach usługowych (poza szkołami), to jeszcze zabiera się nam pieniądze z lokaty. Można to potraktować jako sygnał od rządu: nie oszczędzaj, bierz kredyty.

Ale, żeby wziąć kredyt gotówkowy czy kredyt hipoteczny , też trzeba mieć oszczędności, ponieważ banki wymagają wkładu własnego (a niedługo może to być obligatoryjne, jeśli w życie wejdzie tzw. rekomendacja T - zespół wytycznych KNF-u dotyczących polityki kredytowej banków).